Duchowa Rodzina Czcicieli Matki Bożej Fatimskiej
 Apostolat jeszcze bardziej mnie zbliża do Maryi Apostolat jeszcze bardziej mnie zbliża do Maryi

Prezentujemy bardzo poruszające świadectwo Pani Barbary Bienkiewicz-Rawińskiej z Warszawy, członkini Apostolatu Fatimy.

Jestem lekarzem-pediatrą, wprawdzie już na emeryturze, ale nadal przyjmuję pacjentów. Wstąpiłam do Apostolatu Fatimy, kiedy byłam już tak bardziej maryjnie uformowana. Z pewnością udział w nabożeństwie fatimskim 13. dnia każdego miesiąca wiąże się z pewnym wysiłkiem. Podobnie jak Różaniec, który odmawiam w intencjach różnych osób. Modlitwa pomaga mi żyć.

Przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie czymś ważnym, bo wiąże się z oddawaniem czci Matce Bożej, z odwzajemnianiem tego, co od Niej dostaję. Apostolat jeszcze bardziej mnie zbliża do Maryi.

Apostolat Fatimy O Apostolacie Fatimy częściej rozmawiam ze znajomymi niż z rodziną. Obracam się wśród ludzi, którzy są praktycznie niewierzący. Patrzą na mnie, troszeczkę pukając się w głowę, ale jak trwoga to do Boga – wtedy od razu dzwonią i mówią: Ty się módl. Odpowiadam na to: Ty też możesz, ja Cię nauczę, jak nie umiesz. W mojej rodzinie, również tej najbliższej, są prawie sami niewierzący, również mąż i syn. Myślę, że zbyt częsta rozmowa na ten temat może ich tylko zniechęcić. Niech patrzą. Wydaje mi się, że często można więcej zdziałać przykładem niż rozmową. Osobiste świadectwo życia jest najważniejsze. Moje dziecko wie, że zostało poświęcone Matce Bożej od razu po urodzeniu, i wie, że to jest jego najukochańsza i najważniejsza Mama. Co prawda, na razie tego nie chce przyjąć do wiadomości, ale kiedyś przyjmie, ja w to ­wierzę.

Jako lekarz mam wgląd w choroby cielesne, a poprzez rozmowy – i w duchowe. Moim zdaniem choroba duszy jest bardziej dotkliwa dla człowieka, bo nie ma choroby fizycznej bez choroby duszy. Są czasami choroby fizyczne z innego powodu, najczęściej jednak idzie to równolegle. Najpierw jest choroba duszy, później choroba ciała, nie odwrotnie. Jeżeli ktoś jest blisko Boga, ma w sobie pokój, radość i zaufanie do Niego, to nawet ciężka choroba fizyczna go nie załamie. Potrafi to przejść z podniesioną głową. Oczywiście, ma lepsze i gorsze dni, ma załamania, ale tylko chwilowe. Proszę mi wierzyć, zupełnie inaczej chorują ludzie, którzy są blisko Boga, widać to nawet na ich twarzach.

W ubiegłym roku wzięłam udział w pielgrzymce do Fatimy. Jestem bardzo wdzięczna Instytutowi Ks. Piotra Skargi za tę możliwość, gdyż sama z siebie bym się nie zdecydowała. Zawsze są jakieś ważniejsze rzeczy, które trzeba opłacić z niezbyt wysokiej emerytury. Marzyłam, aby wyjechać do Ziemi Świętej: najpierw nie miałam na to czasu, teraz nie mam pieniędzy. Pojechałam jednak do Fatimy. Czułam, jakby mnie sama Matka Boża zaprosiła. Pojechałam tam z koleżanką, która należy do Świeckiego Instytutu Karmelitańskiego i jest taka bardzo „maryjna”. Odczytałam to jako znak: zostałam wylosowana po to, by ją tam zabrać.

Pielgrzymka do Fatimy była dla mnie ogromnie wzruszającym przeżyciem, zwłaszcza gdy uklękłam przed figurą Matki Bożej podczas wieczornego Różańca ze świecami. Stąpając po ziemi, gdzie objawiała się ludziom Matka Boża, odczuwałam wielki pokój w sercu. Gdy teraz klękam w trakcie październikowych nabożeństw różańcowych, przypomina mi się cała Fatima. To było dla mnie bardzo silne i wzruszające przeżycie.

Odpowiedz na wezwanie Maryi!

Dołącz do naszej duchowej rodziny Apostolatu Fatimy i powiedz „TAK” Maryi. Modląc się w intencji Instytutu i przekazując nam regularnie niewielką kwotę, wesprzesz to wielkie dzieło budzenia sumień Polaków. Otrzymasz codzienne wsparcie modlitewne sióstr klauzurowych, a 13. dnia każdego miesiąca zostanie odprawiona Msza Święta w intencjach wszystkich Apostołów, w tym także za Ciebie. Prócz tego po roku weźmiesz udział w losowaniu pielgrzymki do Fatimy. Nie zwlekaj, zadzwoń pod numer 12 423 44 23 w sprawie członkostwa w Apostolacie Fatimy jeszcze dziś!

Kliknij i zobacz inne świadectwa Apostołów Fatimy

Dwie kobiety. Dzieli je wiele – wiek, miejsce zamieszkania, bagaż doświadczeń. Łączy – głęboka wiara w Boga, udział w Apostolacie Fatimy i przekonanie, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem.

Panią Michalinę Jawor z Brzeszcz (71 l.) poznałam podczas pielgrzymki do Fatimy w maju 2007 roku. Pamiętam jak bardzo przeżywała ten wyjazd. Do końca nie mogła uwierzyć, że leci do miejsca objawień Matki Bożej. Rok wcześniej w skrzynce pocztowej znalazła ulotkę z wizerunkiem Maryi i propozycją przystąpienia do Apostolatu Fatimy. – Postanowiłam odpowiedzieć na Wasz apel. 


Gdyby jeszcze kilka lat temu ktoś mi powiedział, że zaangażuję się w Apostolacie Fatimy, uznałabym to za mało prawdopodobne. Tak jednak ułożyło się moje życie, że dziś jestem wśród osób wspierających to dzieło i trudno mi sobie wyobrazić, żeby mogło być inaczej – mówi Anna Kundzicz z niewielkiej miejscowości pod Tarnowem. Dziś przedstawiamy jej świadectwo.


– Ludzie łatwo popadają w zwątpienie, poddają się, rezygnują. Nie tędy droga! Trzeba być konsekwentnym w tym, czego się podejmuje w swoim życiu – mówi Teresa Majerowska, Apostoł Fatimy. Właśnie taka postawa przynosi efekty, a najcenniejszym owocem jest wzrost duchowy. Pozostawanie w Apostolacie z pewnością w tym pomaga.

Wybierz kwotę swojego comiesięcznego wsparcia i dołącz do liczącej ponad 60 000 osób wspólnoty Apostolatu Fatimy.
Deklaruję kwotę miesięcznego datku:
Dzień pobrania datku:

```

Nasze media: